Już dawno serce Nicole nie biło tak szybko. Wziąłem ze sobą tylko dwie drogocenne butelki i proponuję, żebyśmy je wspólnie wypili z okazji dzisiejszego wieczoru rzekł, podając wódkę generałowi O'Toole, który ochoczo przystąpił do jej rozlewania. Kosmici, niekwestionowani władcy Galaktyki, byli wysocy, opaleni, ciemnowłosi, przystojni, barczyści i arystokratyczni. Nie chcę lecieć, jeżeli mamy zginąć. Papież zesłał świętego Michała do klasztoru w Toskanii słuchał O'Toole i tam właśnie nastąpił ostateczny przełom. Po chwili skończył i zapadła cisza. Popatrzył na nią i uśmiechnął się. Spojrzał w dół i ujrzał Nicole; tuż pod nią w powietrzu unosiły się jakieś potwory.